Jeśli pracujesz jako fotografka, dobrze znasz ten schemat. Weekend wypełniony sesjami, w tygodniu selekcja, obróbka, odpisywanie na wiadomości, przygotowanie galerii, planowanie kolejnych terminów. Jeden miesiąc jest bardzo dobry, a potem przychodzi taki, w którym zapytań jest mniej i od razu pojawia się stres, czy wszystko się dopnie.
W pracy z fotografkami bardzo często widzę, że problemem nie jest brak klientów, tylko to, że cały dochód opiera się wyłącznie na sesjach. A to oznacza, że kiedy nie pracujesz, nie zarabiasz.
Dlatego coraz więcej fotografek zaczyna szukać sposobów na dodatkowe źródła dochodu, które nie wymagają ciągłego bycia na planie. Nie po to, żeby przestać robić zdjęcia, ale żeby z czasem mieć większą stabilność i spokój.
Poniżej znajdziesz cztery kierunki, które w branży fotograficznej sprawdzają się naprawdę dobrze.
1. Produkty cyfrowe i materiały, które tworzysz raz
W Twoim biznesie prawdopodobnie już masz rzeczy, które mogłyby być produktem dla innych fotografek.
Guidebook dla klientki, checklisty, formularze, planery, szablony, materiały do pracy z klientem, scenariusze sesji, karty stylizacji – to wszystko często powstaje po to, żeby ułatwić pracę Tobie. A dla kogoś innego może być ogromnym skrótem drogi.
Produkty cyfrowe mają jedną dużą zaletę.
Tworzysz je raz, a potem mogą sprzedawać się wielokrotnie, bez konieczności wykonywania kolejnej sesji.
Wiele fotografek zaczyna od jednego materiału i dopiero później rozwija ten kierunek.
2. Sprzedaż wiedzy i doświadczenia
Fotografia to nie tylko zdjęcia.
To także marketing, komunikacja z klientem, organizacja pracy, budowanie marki i sprzedaż.
Z czasem okazuje się, że właśnie w tych obszarach masz doświadczenie, które dla innych może być bardzo wartościowe.
Możesz dzielić się wiedzą w formie:
ebooków
mini kursów
warsztatów
konsultacji
materiałów szkoleniowych
Nie trzeba być guru ani mieć wielkiego konta. Często wystarczy być kilka kroków dalej niż osoba, która dopiero zaczyna.
To jeden z najczęstszych kierunków u fotografek, które chcą rozwijać swój biznes dalej niż tylko sesje.
3. Presety, które mogą kupować nie tylko fotografowie
Jeśli masz swój styl obróbki, bardzo możliwe, że możesz zamienić go w produkt.
Presety to jeden z tych produktów, które nie są tylko dla fotografek. Kupują je także osoby, które po prostu chcą, żeby ich zdjęcia wyglądały lepiej na Instagramie albo w albumie rodzinnym.
Dla wielu osób preset to szybki i łatwy sposób na poprawienie zdjęcia bez znajomości programów do obróbki.
Dlatego dobrze sprzedają się presety:
do Lightrooma
do telefonu
w konkretnym stylu (jasne, ciepłe, lifestyle, retro, filmowe)
dopasowane do konkretnego typu zdjęć
Jeśli masz rozpoznawalny styl, preset może być naturalnym rozszerzeniem Twojej pracy.
4. Współprace, polecenia i programy partnerskie
Jako fotografka korzystasz z wielu narzędzi i produktów na co dzień.
Sprzęt, programy, galerie online, hostingi, kursy, akcesoria do sesji — z czasem naturalnie pojawia się społeczność, która pyta, czego używasz i co polecasz.
Programy partnerskie albo współprace mogą być dodatkowym źródłem dochodu, jeśli są robione w sposób naturalny i zgodny z tym, czego naprawdę używasz.
Najważniejsza zasada jest prosta.
Polecaj tylko to, co znasz i co naprawdę możesz polecić.
W tej branży zaufanie jest ważniejsze niż szybki zysk.
Podsumowanie
Nie każda fotografka chce tworzyć produkty cyfrowe albo prowadzić kursy i to jest w porządku. Ale jeśli cały Twój dochód zależy od tego, ile sesji zrobisz w danym miesiącu, prędzej czy później pojawia się zmęczenie i stres.
Dlatego warto pomyśleć o czymś, co działa obok. Nie musi być duże. Nie musi być od razu idealne.
Jeśli czujesz, że też chcesz iść w tę stronę, ale nie wiesz od czego zacząć, możesz napisać do mnie. Pomagam fotografkom znaleźć pomysł na produkty cyfrowe, kursy i dodatkowe źródła dochodu dopasowane do ich stylu pracy.
Możesz odezwać się przez formularz na stronie albo napisać do mnie na Instagramie, jeśli to dla Ciebie wygodniejsze.
Zwykle wszystko zaczyna się od jednej rozmowy i jednego pomysłu, który nagle okazuje się dużo bardziej realny, niż się wydawało.

